Stres, napięcie, bezradność, lęk i niepokój – tak wygląda niedzielny wieczór niektórych z nas. W poniedziałek rano z automatu wykonujemy czynności – wstajemy z łóżka, bierzemy prysznic, ubieramy się, pijemy kawę i wychodzimy do pracy. Minimum 8 godzin dziennie przez 5 dni, odliczając do piątkowego popołudnia. Dopiero wtedy czujemy ulgę i negatywne emocje słabną, aż do niedzieli, kiedy nasila się stres, napięcie, bezradność, lęk i niepokój. Zamknięte koło, prawda?

Wiele osób tak funkcjonuje, ale czy to oznacza, że to jest “normalne”? Być może jest dla nas czymś standardowym, ale na pewno nie jest konstruktywne i zdrowe. “Niedzielne objawy” składają się na nerwicę zawodową ujętą w klasyfikacji chorób ICD-10 i choć dotyka tak wielu z nas, rzadko mamy świadomość, że to już początek choroby, która będzie się pogłębiać, jeśli nie zaczniemy jej leczyć.

Głównym objawem nerwicy jest lęk w różnej postaci – niepokoju, strachu, napięcia, stresu, w przypadku nerwicy zawodowej lęk ściśle związany jest z róznymi wymiarami pracy – jej nadmiarem, brakiem możliwości spełnienia oczekiwań, rywalizacją z innymi, nieodpowiednim traktowaniem ze strony współpracowników czy przełożonych.

Konsekwencją tego jest seria powiązanych objawów:

  • trudności z snem – zasypianiem lub częste budzenie się, koszmary nocne,
  • natrętne myśli “kłębiące się” w głowie jak np.: “nie zdążyłem zrobić zadania”, “opóźnie pracę zespołu”, “projekt upadnie”, “szef jutro będzie mnie oceniał”, “nie wywiązałem/em się z obowiązków”, “zostanę skrytykowany”, planujemy też scenariusze naszych reakcji na przykre sytuacje,
  • trudności z wyciszeniem się,
  • przemęczenie, które nie ustępuje nawet, kiedy odpoczywamy,
  • uczucie przeciążenia,
  • apatia,
  • bóle krążące. jak np. bóle głowy, uczucie ucisku na głowie, pieczenie w żołądku, bóle szyi i karku, drętwienie i mrowienie mięśni, uczucie „nóg z waty”.

Z perspektywy osoby z nerwicą, wszystko, co związane z pracą, wywołuje napięcie – stany lękowe, wybuchy agresji czy poczucie bezbronności, a nieustanny stres może rzutować na nasze funkcjonowanie w innych sferach życia, ponieważ tracimy kontrolę, pewność siebie i stajemy się otępiali.

Otoczenie, które nie dostrzega istoty problemu najczęściej widzi te osoby jako leniwe, niezainteresowane, nie potrafiące wykonać najprostszych czynności, reagujące nieadekwatnie do sytuacji, np. atakami złości. Najczęstszą reakcją otoczenia jest krytyka, pouczanie lub izolacja, co jeszcze bardziej pogłębia objawy.

Z nerwicą, jak z każdą inną chorobą powinniśmy zgłosić się do specjalisty – psychologa. psychoterapeuty lub psychiatry. Kiedy to zrobić żeby nie dopuścić do skrajnych sytuacji?

  • kiedy widzimy, że emocje związane z pracą wpływają na nas destrukcyjnie,
  • kiedy coraz częściej odczuwamy niepokój, stres, lęk,
  • kiedy “niedzielne objawy” dominują nad pozytywnymi odczuciami,
  • kiedy nie przestajemy czuć się zmęczeni
  • kiedy obowiązki lub myśli o pracy negatywnie wpływają na inne sfery życia.

U specjalisty dostaniemy wsparcie potrzebne w tej sytuacji, ale też możemy popracować nad odpornością na stres, wypracować strategię radzenia sobie z nim i sytuacjami, które go wywołują. Warto też żebyśmy samodzielnie “wspierali” siebie poprzez rozmowy z bliskimi, kontrolą nad odpowiednim balansem pomiędzy pracą, a życiem prywatnym, czy realizacją czynności, które nas relaksują i poprawiają nam nastrój.

Leave a comment